Duże jest piękne?

Ted Rossi
Mowa tu oczywiście nie o kobiecych piersiach, ale kolekcjach biżuterii wiosna- lato 2009. Według najnowszych trendów modne będzie wszystko, co duże, połyskujące, metaliczne. Nie zabraknie też elementów etnicznych.
Nie będę oryginalna stwierdzając, że kobiety kochają błyskotki. Obserwując olbrzymie wisiory i gigantyczne kolczyki na pokazach Louis Vuitton czy Wery Vang, przypomina nam się zdjęcie afrykańskiej kobiety na okładce National Geographic, której ciało jest prawie całkowicie pokryte ozdobami. O ile jest to obraz piękny i naturalny, bo odpowiadający egzotycznej kulturze, o tyle przeraźliwie chude modelki, uginające się pod ciężarem biżuterii - niekoniecznie.
Jak wszędzie, również w modzie, ważne jest, aby nie popaść w przesadę. Duża biżuteria jest piękna, ale musi być noszona z umiarem. Jeśli zdecydujemy się założyć do sukni wieczorowej olbrzymia bransoletka od Teda Rossi (lubuje się w nich Megan Fox), to dodatkowe ozdoby będą zbędne. To samo tyczy się monstrualnych naszyjników - nie łączmy ich z wielkimi kolczykami. Łatwo wtedy otrzeć się o kicz. Chociaż wybierając tak krzykliwe dodatki chodzimy po cienkiej linie na granicy dobrego i złego smaku. 

Złote kolczyki od Roberty Freyman (poniżej) wpisują się w obowiązujące trendy. Jednak ucho obciążone taką ozdobą z pewnością nie będzie wyglądać naturalnie. Skoro jesteśmy tak cywilizowani, czemu moda zatacza krąg i powraca do rzeczy pierwotnych? Trudno powiedzieć, bo moda chodzi własnymi ścieżkami i nigdy nie wiadomo, czy przestarzała bluzka, którą właśnie wyrzuciliśmy, za pięć lat nie powróci do łask, stając się szczytem elegancji. Nie nadążamy za projektantami, prześcigającymi się w wymyślaniu coraz bardziej szokujących kolekcji. Mam wrażenie, że ozdoby, które powinny jedynie podkreślać piękno kobiety zaczęły żyć własnym życiem, stając się odmiennymi bytami, tworzonymi z myślą o... No właśnie, o kim?
Być może to wspomnienie plemion, w których człowiek wyraża się tatuując własne ciało, określa swoją przynależność do grupy? My nie wiemy już, czy gdziekolwiek przynależymy, dlatego ozdabiając się, pragniemy przede wszystkim podkreślić indywidualność. Jeśli ktoś zakocha się w naszyjniku Candace Ang, niech go nosi. Chociaż bardziej poleciłabym ten od Fiony Paxton (z prawej powyżej) - trochę bardziej subtelny.
Na pokazach widzimy tylko piękną, połyskującą obwolutę, coś orientalnego, co chcielibyśmy mieć. Nic w tym złego. Czerpanie z tradycji to część świata mody. Nie ma jednoznacznej definicji piękna, więc możemy dowolnie przebierać w kolekcjach wielkich kreatorów.
Niektóre z propozycji projektantów, to rzeczy naprawdę piękne i godne polecenia. Pamiętajmy tylko by unikać przesady, a przede wszystkim kierować się nie tylko trendami, ale i dobrym gustem. Warto sobie też przynajmniej uświadomić skąd się biorą etniczne inspiracje i - również w przypadku trendów w modzie - jak wiele zawdzięczamy innym kulturom...
Natalia Pietrucha
fot. www.instyle.com
Zobacz Również
Dodatki
Models 
-
Lucyna Amszej
Agencja: Eastern Models
-
Beata Grabowska
Agencja: Hook Models
Pokazy
-
Kenzo na Fashion Week Poland
2010-04-14
-
Gala Dyplomowa MSKiPU
2010-04-12



































