Tomasz Ossoliński ZEKE

Cathy Hue Nhung i Tomasz Ossoliński
Goście zaproszeni na prywatne lotnisko, lądowanie awionetki z celebrytami, premiera pierwszego zapachu sygnowanego przez Ossolińskiego ZEKE - tego wieczoru szybko nie zapomnimy.
To był pierwszy w sezonie jesiennym pokaz topowego polskiego projektanta. Tomasz Ossoliński poprzeczkę ustawił wysoko. Ale kto jak nie on, miłośnik parateatralnych spektakli, mógł wyczarować taki nastrój.
O jego poprzednim wielkim pokazie Hugenoci pisałam dwa dni temu, zastanawiając się czym nas zaskoczy tym razem. Po Hugenotach, który to pokaz był uczczeniem jego 15-lecia pracy artystycznej Ossoliński mówił: - Czuję strach. Po przejściu Rubikonu, jakim jest pokaz, będę musiał zmierzyć się z wyzwaniem: jak tego, co do tej pory zrobiłem, nie zmarnować i czym to przebić, jak znaleźć w sobie tyle siły, kreatywności i odwagi, żeby iść dalej? Na własne życzenie zamknę pewien rozdział w życiu i będę musiał otworzyć nowy. Boję się, bo nie wiem, jakie to będą drzwi i gdzie się otworzą.
Kolejne drzwi otworzyły się w momencie, kiedy firma Parfumico zaproponowała mu współpracę przy stworzeniu męskiego zapachu ZEKE. Intrygująca nazwa, jak się okazało, była nawiązaniem do japońskiego samolotu bojowego z czasu drugiej wojny światowej. To był dla Ossolińskiego inspirujący impuls. Postanowił stworzyć całą kolekcję nawiązującą do lotnictwa, oraz do męstwa wojennych bohaterów. Na miejsce prezentacji tej kolekcji wybrał prywatne lotnisko Jana Borowskiego pod Konstancinem.
Goście dostali surowe zaproszenie na szarym papierze oraz mapę topograficzną stylizowaną na stare wydawnictwo. Pokaz odbył się w hangarze lotniczym. W pierwszym rzędzie zasiadła między innymi muza Ossolińskiego, Grażyna Szapołowska. W złotej bluzce, która - jak się za chwilę okazało - była przetworzoną wersją złotej sukni wieczorowej z wybiegu.
Tomasz Ossoliński miał do tej pory inklinacje teatralne, ale to był jego najbardziej filmowy pokaz. Na ścianach wyświetlano fragmenty czarno-białych starych filmów. Dekoracja pokazu przywodziła na myśl "Aviatora" czy "Pearl Harbor" - białe spadochrony, skrywające pokazane w połowie pokazu samoloty. Na wybiegu zaprezentowano garnitury inspirowane latami 40-tymi. Na wiosnę i lato 2010 Ossoliński poleca panom m.in. kolor biały, khaki, ecru i materiały w prążki. Ciekawie wyglądały marynarki ze spodniami garniturowymiw długości za kolano. Po garniturach nastąpiła część strojów nawiązujących do uniformów mechaników pracujących na lotniskach. Wszyscy modele nosili zegarki Breitling - marki wykorzystywanej przez autentycznych pilotów. Stroje Ossolińskiego były jak zwykle świetnie skrojone. Jak trudno uszyć dobrą męską marynarkę - to wiedzą ci wszyscy panowie, którzy przechodzą przez mękę kupując garnitur. U Ossolińskiego fantazja kroju idzie na szczęście w parze z rzemiosłem wykonania.
Na pokazie byli obecni między innymi Jolanta i Aleksandra Kwaśniewskie, Aneta Kręglicka, Monika Olejnik, Małgorzata Foremniak, Bożena Batycka, Tomasz Kammel, Piotr Sałata, Marek Włodarczyk, Anna Popek, Paprocki i Brzozowski, Beata Sadowska. Jedyną negatywną opinią jaką udało nam się usłyszeć było to, że pokaz mógłby być odrobinę dłuższy.
Obejrzyj video: Tomasz Ossoliński tuż po pokazie ZEKE - rozmowa z projektantem i opinie gości.
a.k.
Zobacz Również
Pokazy
Models 
-
Olga Szajner
Agencja: Vanilla Models
-
Anna Jóźwiak
Agencja: Hook Models
Pokazy
-
Sopot Fashion Days 2010
2010-04-30
-
Izabela Łapińska w Muzeum Narodowym
2010-05-14






































